- Dziękuję ci nie jadłam od wieków -odparłam liżąc pysk
- nie umiesz polować? - zapytał
- umiem tylko na taką małą zwierzynę wiewiórki na przykład , ale mało z tego mięsa jest i codziennie musiałam cały czas polować by się najeść..
- mogę cię nauczyć polować na większą zwierzynę
- a serio ? - uśmiechnęłam się - dziękuje ci bardzo.. Przepraszam , że wyglądam na jakąś wariatkę , ale jestem podekscytowana.. - skuliłam łeb.
- spokojnie rozumiem to - odparł samiec
Nagle zrobiło się ciemno.
- bedę szedł do jaskini dobranoc i do jutra
- do jutra- odparłam poszłam swoją droga do jaskini.
Jak zwykle jaskinia zeskanowała moje DNA i mnie wpuściła. Weszłam i od razu przeniosło mnie pod Drzewo życia. Usnełam pod nim. Gdy się obudziłam jakimś cudem byłam pod jaskinią. Zdziwiłam sie no ale cóż..
Powąchałam sie i poczułam odór . Dawno sie nie kąpałam .
Poszłam na tereny watahy i zmieniłam się w człowieka . Poszłam od razu nad wodospad .Rozebrałam sie i poukładałam ciuchy na kamieniu. Weszłam do wody i zaczełam się czyścić.
Acair?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz