- Ale... - suczka chciała coś powiedzieć, lecz po chwili zamilkła...
****
Kaczki.... Kaczki.... tak... to by było zdatne do zjedzenia....
Otworzyłem pysk po czym naszykowałem się do skoku
****
Z dwoma kaczkami w pysku ruszyłem z powrotem do suczki. Mam nadzieję, że nigdzie nie poszła...
- Acair! - Tazi próbowała wstać, jednak trak jak wcześniej z impetem upadła na ziemię
- Nie przemęczaj się... - podbiegłem do miejsca w którym leżała. Podałem jej jedną z kaczek po czym z zaczęliśmy je zjadać
Tazi??? Sorry nie mam weny i wgl trudno pisać opo i pisać z innymi na chat'cie ;-;
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz